<title_newspaper=Trybuna Ludu> 
<title_article=Dlaczego nie wypuszczam brakw> 
<author_1=Wiktor Saj>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1953>
<month=5>
<date=1953-05-01>
<period=d>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Kiedy w poowie kwietnia zaczto u nas w fabryce mwi o zobowizaniach dugookresowych, wypyna od razu sprawa brakorbstwa. e bardzo nam ono przeszkadza w robocie i duo nas kosztuje. Zaczem si nad tym zastanawia, przyglda si swojej robocie i robocie kolegw. I zrozumiaem ile szkody to brakorbstwo przynosi.
Bo nasza praca cile si ze sob czy. Zrobi zy odlew w odlewni, kontrola tego nie zauway i bd wyjdzie przy obrbce. Dobrze jeszcze jak na pierwszej operacji, a co jak na dziesitej? Tyle roboty i wszystko na nic. Strata czasu i materiau. Albo przyjd ze detale na monta, nie pasuj i monter tylko na prno czas traci, denerwuje si. le co zmontuje mj poprzednik, trzeba to wymontowa, naprawi. Znw strata czasu, a czsto i materia si zepsuje. Jak to wszystko razem obliczy, dopiero wida ile kosztuje nas brakorbstwo.
Kiedy wic podejmowalimy zobowizania dugookresowe powstao haso Ja nie wypuszcz braku. Zaczlimy wspzawodniczy o to, aby podnie jako naszej roboty.
Dzi pod hasem Ja nie wypuszcz braku pracuje w naszej fabryce przeszo 500 robotnikw. Co dzie czytam w gazecie, e za naszym przykadem id coraz to nowi robotnicy w caym kraju. Cieszymy si z tego bardzo. Napisali do mnie towarzysze z zakadw im. Stalina w Poznaniu, pytali o moj metod pracy. Otrzymaem te list od studentw polskich ze Zwizku Radzieckiego, donosili, e oni rwnie postanowili podnie jako swojej nauki.
Chciabym si podzieli naszymi dowiadczeniami, ju przeszo miesic trwa przecie nasze wspzawodnictwo. Co jest w nim najwaniejsze?
O to, aby nie mie brakw produkcyjnych moe si stara kady robotnik, nawet mniej wykwalifikowany.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
